Archiwum: Czerwiec 2015

Burgerownia – recenzja

Burgerownia - burger

Od czasu kiedy pracuję na etacie, spędzając całe dnie w biurze, za każdym razem, kiedy mam okazję znaleźć się w środku dnia w tygodniu na mieście, odkrywam na nowo ten zapomniany świat, w którym świeci słońce (przynajmniej w moich wyobrażeniach), na ulicach jest pełno ludzi i samochodów (czemu ci ludzie nie są w biurze, jak oni się utrzymują???) i nawet banki, te iluzoryczne instytucje, które funkcjonują przeważnie od poniedziałku do piątku od 9 do 17, przechowując pieniądze ludzi, którzy nie są w stanie ich odwiedzić, są otwarte!

(więcej…)

Szybkęs Burger – recenzja

Szybkęs - burger

Dziś będzie o mięsie i stopniu jego wysmażenia. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi preferuje średnio wysmażone burgery, a ponieważ ten stopień wysmażenia najłatwiej uzyskać i jest po prostu standardem, to bardzo wiele osób nie zwraca uwagi na to czy mięso jest wysmażone nieco bardziej bądź mniej. Problem zaczyna się, kiedy tak jak ja, najbardziej smakuje burger krwisty. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie (być może jeszcze) powodu, w większości miejsc serwujących burgery, wysmażenie do stopnia krwistego jest dla grillujących nieosiągalne, niemalże niczym odnalezienie świętego graala, kolonizacja Marsa czy chodzenie po wodzie.

(więcej…)

Burger Bar – recenzja

Burger Bar - burger

Czasami jest tak, że jedyne na co mam ochotę, to powrót do sprawdzonych miejsc, gdzie raczej nic nie może mnie już zaskoczyć. Wiem, czego mogę się spodziewać, wiem że będzie dobrze, nie muszę obawiać się przykrych niespodzianek i mam pewność, że wyjdę zadowolony. Czasami po prostu potrzebuję takiego powrotu dla oczyszczenia, odtworzenia właściwych wzorów i przypomnienia sobie, jak wygląda/działa/smakuje coś naprawdę dobrego.

(więcej…)

Hamburger z Karaibów – recenzja

Karaiby - burger

Szczerze mówiąc, obawiałem się tej wizyty. Burgery mogą kojarzyć się z wieloma obszarami i tematami, dla przykładu z wołowiną i jej przeróżnymi odmianami, grillowaniem, bułkami, jedzeniem rękami, wspólnymi wypadami, przekąskami, czy w końcu z mięsnym obżarstwem. Wielu właścicieli burgerowni idzie tym tropem i nadaje odpowiednie nazwy prowadzonym przez siebie lokalom, jak choćby Bydło i Powidło, Między Bułkami czy po prostu Burgerownia. Dlatego też nazwa Hamburger z Karaibów nie wzbudziła we mnie dobrych skojarzeń.

(więcej…)