Archiwum: Listopad 2015

O tym jak znalazłem trzeci dom w Wild Beef na Wybrzeżu Gdyńskim

Wild Beef - burger

Ta wizyta miała być kolejnym wypadem na lunch w ciągu dnia pracy. Nowa burgerownia, nowy burger, może nowa znajomość z właścicielem, nowa recenzja –  powtórzenie schematu, który mam już mocno wypracowany. Nie miałem pojęcia, że tego dnia odkryję miejsce, do którego będę miał ochotę wrócić choćby tego samego wieczora i w którym będę widział siebie podczas różnego rodzaju okazji. O niecodzienności ostatniej wizyty przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

(więcej…)

Chłopaki nie płaczą przy burgerach, czyli Grucha rządzi w Burgerowni

Burgerownia - burger

Już 15 lat minęło od czasu, kiedy z ekranów kinowych po raz pierwszy padały teksty, które nadal funkcjonują wśród nas i uzyskały miano co najmniej kultowych. 15 lat w których nie powstał chyba żaden polski film, któremu udałoby się powtórzyć sukces „Chłopaki nie płaczą” w kontekście stworzenia tylu cytatów nadal używanych w codziennych rozmowach. Ostatnio ekipa z Burgerowni na Żoliborzu urządziła mi prawdziwie sentymentalną podróż do wspomnień z tego filmu, wprowadzając burgera miesiąca o nazwie Grucha.

(więcej…)

Zdobywamy drugą stronę Wisły – recenzja Wild Beef

Wild Beef - burger

„Rzuć bracie blagie, i chodź na Pragie! Weź grubą lagie, melonik tyż!” śpiewała przed laty Kapela Czerniakowska. Przez dłuższy czas nie udawało mi się trafić do praskich burgerowni, co niniejszym zaczynam nadrabiać. O tym czy trzeba było rzucać blagie i brać grubą lagie, a także o burgerach w Wild Beef przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

(więcej…)

Wegańskich burgerów ciąg dalszy – recenzja Chwast Food

Chwast Food - burger

Ci z Was, którzy regularnie czytają mojego bloga, pamiętają odkrycie przeze mnie wegańskich burgerów w Papu Vege i związany z tym odkryciem zachwyt. Pamiętacie też pewnie kolejną odwiedzoną przeze mnie wegańską burgerownię, czyli kultową Krowarzywa. Burgery bez mięsa są dla mnie nadal nowo odkrywanym światem, ale zaczynam się w nim czuć coraz pewniej i dostarcza mi on coraz lepsze doznania. Chcę więcej! I donoszę czy warto zajrzeć do Chwast Food.

(więcej…)

Odkrywanie północy, czyli mój pierwszy raz w Po Byku

Po Byku - burger

Jako rodowity mieszkaniec południowej części Warszawy, dość rzadko zapuszczam się w jej północne dzielnice. W związku z tym, burgerownie zlokalizowane w tej części miasta przeważnie dość długo czekają na recenzję i miejsce w rankingu. O najbardziej wysuniętej na północ znanej mi burgerowni lewobrzeżnej Warszawy, potworach północy i dziecięcych wyobrażeniach czytajcie w dzisiejszej recenzji Po Byku.

(więcej…)

Rozchmurzanie jesieni, czyli Ćwierćfunciak na Muranowie

Ćwierćfunciak - burger

Listopad ma taką przypadłość, że nigdy nie wiadomo co czeka nas rano kiedy się obudzimy – albo piękne słońce i ciepły powiew wiatru niczym z nad Morza Śródziemnego, albo szron, przymrozek, para z ust i skrobanie samochodu z zamkniętymi z zaspania powiekami. W przepędzaniu efektów aury tego drugiego gatunku pomóc może wizyta w przytulnej burgerowni, o czym dzisiaj na przykładzie wypadu na Muranów.

(więcej…)