Bistro Małpa – recenzja

Bistro Małpa - burger

Jeszcze do niedawna wyjazdy nad morze kojarzyły mi się z typowo fast-foodowymi hamburgerami z budek przy plaży, w których zmęczone życiem starsze panie, albo zainteresowane czymś zupełnie innym nastolatki, sprzedawały coś wyjętego z zamrażarki, wstawionego na pięć minut do mikrofali i podpisanego jako hamburger. Oczywiście, wszyscy się nimi zajadaliśmy, bo były czymś nowym i modnym, a smak hektolitra musztardy i ketchupu na wątpliwej jakości mięsie kojarzył się z lepszym światem z zachodu. Są miejsca, w których nadal można zjeść takiego hamburgera i powspominać smaki z dawnych lat. Na szczęście, nad morze dotarły również współczesne burgerownie, w dodatku czasami w najlepszym wydaniu.

Miałem ostatnio okazję spędzać weekend w Sopocie, w którym od ponad roku funkcjonuje burgerownia pod nazwą Bistro Małpa. Flagowy burger, a jakże, „Małpa”, jest dla mnie niejako połączeniem świata sushi i burgerów. Poza 200g wołowiny, bekonem i serem, zawiera krewetki, awokado i marynowany imbir. Na pierwszy rzut oka wygląda to na bardzo ryzykowną kombinację, ale niesiony emocjami weekendowego wyjazdu i drinków wypitych na plaży postanowiłem spróbować.

Bistro Małpa - lokal

Małpa jest pierwszą burgerownią, w której spotkałem rozwiązanie w postaci telewizora, w którym możemy oglądać przygotowanie naszego burgera na zapleczu. Kamera zawieszona jest nad grillem i dopóki nikt nie złoży zamówienia, na obrazie nic się nie dzieje. W momencie zamówienia burgera, przy grillu pojawia się pan, a na grilla wskakują kotlety – dość ciekawe doświadczenie.

Burger jest również podawany w oryginalny sposób. Każdy gość dostaje mini brytfankę, w której znajduje się burger przekrojony na pół i kilka domowej produkcji chipsów, chyba z buraka. Burger, którego próbowałem już drugi raz, był dla mnie odkryciem sezonu. Bułka była bardzo smaczna i chrupiąca, mięso niestety nie trzymało poziomu – raz było idealnie krwiste, za drugim razem dobrze wysmażone, mimo że zaznaczałem, że zależy mi na jak najbardziej krwistym. Prawdziwym mistrzostwem świata były dodatki – smak sushi w burgerze to coś niesamowitego, niepowtarzalnego i zwalającego kubki smakowe z nóg. Nie wiem jaki był sos, ale też pasował do całości.

Bistro Małpa - lokal

Na pewno będę wracał do Małpy przy okazji kolejnych wizyt w Sopocie, na pewno będę ponownie zamawiał Małpę, na pewno przy kolejnej wizycie powtórzę co najmniej trzydzieści razy, że proszę o K R W I S T E mięso, bo powtórzenie tego trzy razy niestety nie wystarczyło. Gdyby mięso było takie jak trzeba, Małpa bez problemu dostałaby 4.5, a tak może dostać maksymalnie 4. Jako burgerownia niewarszawska, do rankingu nie wchodzi.

Recenzje innych burgerowni w Trójmieście:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *