Burgerowe Mistrzostwa – relacja

Burgerowe Mistrzostwa - logo akcji

Od zlotu food trucków podczas którego odbyły się Burgerowe Mistrzostwa minęło już kilka dni i w końcu mam chwilę żeby usiąść i napisać sprawozdanie z tego wydarzenia. Były to dwa dni pełne pozytywnych emocji, bardzo ciekawych spotkań i rekordowej ilości burgerów zjedzonych w tak krótkim czasie. Spróbuję przekazać Wam tak dużo, jak to możliwe w formie pisanej, z tej atmosfery, wrażeń i smaków.

Ludzie, spotkania, relacje

Pewnie spodziewalibyście się, że relacja z imprezy takiej jak Burgerowe Mistrzostwa będzie składać się w 100% z opisu uczestników, testów burgerów i rekomendacji gdzie w związku z tym warto zjeść. Ja spodziewałbym się właśnie tego. Tymczasem najbardziej zapadły mi w pamięć spotkania z ludźmi i związane z nimi emocje. Po pierwsze, dzięki fajnemu pomysłowi ŻARCIA NA KÓŁKACH mogliśmy zaprosić dodatkowe osoby do współsędziowania. Jak już wiecie, zaowocowało to konkursem na zostanie taką osobą na moim facebookowym profilu, w  wyniku którego do współtestowania zaprosiłem Piotrka i Kubę. Wybór chłopaków okazał się być strzałem w dziesiątkę – razem z nimi, moją żoną Anią i graficzką Madzią (autorką pięknych 😀 rankingowych grafik) stworzyliśmy fajną ekipę, która w bardzo pozytywnym klimacie chodziła od food trucka do food trucka próbując mistrzostwowych specjałów i wymieniając się życiowymi historiami. Po drugie, mistrzostwa były świetną okazją do spotkania ekip wielu food trucków w jednym miejscu i czasie. Poznaliśmy kilka nowych załóg, w tym rzadko goszczące w stolicy busy z Łodzi i Wrocławia. Food truckowcy w większości byli do nas bardzo pozytywnie nastawieni i nakręceni udziałem w mistrzostwach. Przeważnie mieli przygotowanego konkretnego burgera który startował w konkursie i nasze zamówienia były oznaczane hasłem „konkurs + przekroić na pół” :) Najfajniejsze były spotkania z chłopakami (zastanawiam się czemu dziewczyny nie prowadzą food trucków???) z którymi znamy się i lubimy od jakiegoś czasu – pozdrowienia dla Bartka z Bart Burgera, Kamila z Mister Teddy, Krzyśka z Burger Trucka i Marcina i zwariowanej ekipy z Jack’s Truck. To zupełnie inne uczucie przychodzić na jedzenie do kogoś, z kim ma się jakąś wspólną historię, kto dzieli Twoją pasję do burgerów i może o nich rozmawiać przez całą wizytę, a dodatkowo wie co najbardziej lubisz. Ale przy ocenianiu sentymenty trzeba było odstawić na bok i wystawić rzetelną ocenę odpowiadającą jakości burgera tu i teraz :) Po trzecie, cała nasza ekipa była ubrana w koszulki z logo Subiektywnego Rankingu Warszawskich Burgerowni, w związku z czym byliśmy widoczni z daleka, a ludzie bardzo pozytywnie na nas reagowali – spontanicznie podchodzili zapytać gdzie warto zjeść i co to jest ten ranking burgerowni. Również dzięki koszulkom pierwszego dnia wyhaczyła nas ekipa TVP Warszawa, która nakręciła ze mną krótki wywiad, którego fragment możecie zobaczyć w relacji poniżej.

Źródło: TVP Warszawa

Burgery

Przez dwa dni trwania zlotu każdy sędzia był zobowiązany ocenić dziewiętnaście burgerów. Miało być dwadzieścia, ale jedna burgerownia się wycofała. Z szybkiej kalkulacji wychodzi średnio dziewięć i pół burgera na dzień. Uff… Muszę przyznać, że nie było lekko. Od początku przyjąłem strategię jednego, maksymalnie dwóch gryzów z każdego burgera i udało mi się ją utrzymać w większości przypadków. Zdarzyło się jednak kilka food trucków, w których burgery były tak dobre, że nie dałem rady powstrzymać się przed trzecim i czwartym kęsem… Chłopaki zaplanowali zjeść nieco więcej niż po gryzie i pomimo pewnych trudności ze zmieszczeniem takiej ilości, każdego dnia dali radę dotrwać do końca testowania i rzetelnie relacjonować swoje subiektywne odczucia. Wśród uczestników konkursu znalazł się ciekawy miks food trucków z Łodzi, Warszawy i Wrocławia. Jeden z nich był czysto wegetariański, pozostałe serwowały różne kombinacje burgerów mięsnych, czasami z dodatkiem innych dań, takich jak kanapki typu „pulled beef”, tex-mex czy hot-dogi. Niektórzy uczestnicy mieli przygotowanego standardowego burgera dla każdego sędziego, inni pozwalali wybrać dowolnego z menu. Z jednej strony wydaje mi się, że konkurs byłby bardziej sprawiedliwy gdyby każdy musiał zaserwować podobnego burgera, dla pełnej porównywalności smaków, natomiast z doświadczenia minionego weekendu wiem, że taka ilość takich samych kanapek byłaby nie do przejedzenia. Najbardziej popularnym rodzajem był BBQ/cheese&bacon, co zaowocowało przesytem bekonu na koniec pierwszego dnia testowania, a każdy inny burger był bardzo pożądaną odmianą. Ale tak jak w przypadku ludzi, sentymentu przy ocenianiu nie było również dla żadnego rodzaju kanapki :)

Burgerowe Mistrzostwa - próbujemy burgerów

Testujemy

Oceny, wyniki, nagrody

Poziom burgerów był bardzo zróżnicowany. Nasz zespół sędziowski był bardzo zgodny i bez problemu dogadywał się w kwestii wspólnej oceny dla każdego z uczestników. Wykorzystaliśmy prawie cały wachlarz dostępnych ocen, od najniższych, przez średnie po najwyższe i w każdym zakresie umieściliśmy podobną liczbę zawodników. Na podium znalazło się dwóch spośród naszych faworytów – Jack’s Truck i Pasibus, nie zrozumieliśmy natomiast zupełnie skąd wzięła się tam Buła i Spóła, która zaserwowała jednego z najsłabszych burgerów z całego zlotu. Doszliśmy do wniosku, że to prawdopodobnie ze względu na ekstrawagancki dodatek w postaci foie gras, które niestety było jedynym plusem ich burgera i chyba skutecznie omamiło kubki smakowe pozostałych sędziów, skłaniając ich do wysokiego ocenienia praktycznie niejadalnego burgera. A jakie były nasze oceny? W czterech kolejnych wpisach podzielę się z Wami wrażeniami z testowanych food trucków. Żeby nie przytłoczyć Was nadmierną ilością informacji, w każdym artykule opiszę pięć z nich, jednocześnie dodając bądź uaktualniając informacje w rankingu.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy sprawili że ten event się wydarzył, że mogliśmy w nim wziąć udział i że był tak ciekawym i fajnym przeżyciem:

  • Ekipie ŻARCIA NA KÓŁKACH za organizację oraz zaproszenie nas do grona sędziowskiego
  • Piotrkowi i Kubie za zgłoszenie się do zespołu wspierającego Subiektywny Ranking Warszawskich Burgerowni oraz wysiłek spróbowania dziewiętnastu burgerów :)
  • Mojej żonie Ani za bieganie za nami z uśmiechem na ustach, kubkami lemoniady i serwetkami oraz znajdywanie miejsc siedzących nawet tam, gdzie ich nie było
  • Naszej graficzce Madzi za przepiękne koszulki i wlepki dzięki którym Ranking jest coraz bardziej rozpoznawalny oraz za bieganie za nami z aparatem i robienie zdjęć dzięki którym możecie nie tylko poczytać, ale też pooglądać tę relację

Burgerowe Mistrzostwa - skład SRWB czeka na burgery

W oczekiwaniu na kolejny test

Udział w tej imprezie był mega fajnym burgerowo-ludzkim przeżyciem i już nie mogę się doczekać kolejnych tego typu przedsięwzięć! Tęsknię za roznoszącym się dookoła zapachem burgerów, towarzystwem potrafiącym docenić wartość dobrze przygotowanej kanapki i kawałkiem porządnie krwistego mięsa. Chyba czas iść na burgera :)

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=BtuPo&webforms_id=404602″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *