Classic Burger – recenzja

Burger Classic - burger

Zdarza Wam się czasem, że coś fajnego dzieje się całkowicie przypadkiem? Planowaliście coś konkretnego, a tymczasem los pcha Was w zupełnie innym kierunku i okazuje się to strzałem w dziesiątkę? Dziś o tym, naturalnie w kontekście burgerów.

Tym razem skierowaliśmy nasze kroki w okolice metra Politechnika z zamiarem przetestowania Frytek i Burgerów na Polnej. Spotkanie wielu osób w wieku wskazującym na status studenta uzmysłowiło nam, jak świetna to okolica na lokale naszego ulubionego typu. Przemierzając Polną od strony Noakowskiego, zastanawialiśmy się jaka będzie wizyta którą zaraz odbędziemy. Po dojściu na Polną 13, adres goszczący tak słynne przybytki jak Bazar Polna i Night Club Sofia, zaczęliśmy rozglądać się za naszą dzisiejszą burgerownią, mieszczącą się pod tym samym numerem. Szybkie oględziny wskazanego adresu ujawniły jedną budkę noszącą zniamiona burgerowni, jednakże zamkniętą na cztery spusty i nieoznakowaną. Krótki research online wykazał, że Polna zniknęła jako lokalizacja Frytek i Burgerów i można znaleźć informacje jedynie o lokalu na Złotej. Zapytanie na fejsbukowym profilu Frytek i Burgerów dało odpowiedź, że Polna została sprzedana rok temu . Nic to, na pewno coś wymyślimy.

Burger Classic - lokal

Konsultacja z sekcją „Do sprawdzenia” bloga wskazała, że raptem kilkaset metrów dalej na Noakowskiego na odwiedzenie czeka Classic Burger, lokal stacjonarny związany z food truckiem, który testowaliśmy podczas 2. Burgerowych Mistrzostw z pozytywnym wynikiem – możecie poczytać o tym TUTAJ. Bez zbędnej opieszałości, czemu pomogła aura początku prawdziwej polskiej jesieni, zacinająca mrożącym wiatrem w twarz, skierowaliśmy się z powrotem w stronę Noakowskiego. Burger Classic powitał nas oprawą wizualną, którą już znałem z mistrzostw, w związku z czym, pomimo że była to pierwsza wizyta, czułem się, jakbym wracał do już odwiedzonego miejsca. W dość surowo urządzonym lokalu nie było gości, a za ladą czekały dwie uśmiechnięte osoby, dziewczyna za kasą i chłopak za grillem. Rozpoczęła się naturalna rozmowa o burgerach, która pokazała prawdziwą pasję do fachu kolegi za grillem, którego imienia niestety zapomniałem – jest mi wstyd, muszę zacząć zapisywać imiona, bo zawsze mam ten problem. Dowiedzieliśmy się między innymi, że w Burger Classic można wybrać jedną z czterech bułek, które widzicie na zdjęciu, o ile dobrze pamiętam były to standardowa bułka burgerowa, bułka maślana, bułka tradycyjna wyrabiana i wypiekana starodawnymi metodami oraz grahamka.


Burger Classic - bułki

Szybki rzut oka na kartę pokazał, że ekipa Burger Classic naprawdę lubi łączyć różne smaki i testować najróżniejsze kombinacje, takie jak krewetki z piklami, wasabi z grzybami shitake i miodem czy burak z sosem balsamicznym. Zdecydowaliśmy się wejść w Thai‚a z sosem wasabi, grzybami shitake grillowanymi na miodzie, sosem sojowym, imbirem, serem i pomidorem i w Shrimpa z krewetkami Black Tiger, piklami, salsą pomidorowo-kolendrową z czosnkiem i cytryną, majonezem, sosem słodko-pikantnym i warzywami, do którego dodatkowo poprosiliśmy o wołowinę, która w standardowej wersji zastąpiona jest krewetkami. Oba burgery postanowiliśmy przekroić na pół, żeby mieć okazję spróbować każdego z nich. Kiedy burgery wjechały na stół, nie mogliśmy powstrzymać ślinotoku – pomieszczenie wypełniło się zapachem łączącym świeżo grillowaną wołowinę z kuchnią azjatycką – moje wcześniejsze doświadczenia pokazały już, że jest to strzał w dziesiątkę. A jak było w Classic Burgerze? Bułki były odpowiednio wypieczone, chrupiące i smaczne. Wybraliśmy bułkę tradycyjną, która była naprawdę fajna, i chyba grahamkę, która była OK. Mięso zamówiliśmy w jednym burgerze krwiste, w jednym średnio wysmażone – było dobre i wysmażone zgodnie z prośbą. Dodatki w Thai’u były trafione w punkt – było to idealne zestawienie z wołowiną. Aż dziw bierze, że w Azji Południowo-Wschodniej króluje wieprzowina, kurczak i owoce morza 😉 W Shrimpie zestawienie nie było już tak oszałamiające dla kubków smakowych – czułem głównie mięso. Zabrakło jakiegoś mocnego kontrastu dla przełamania smaku wołowiny. Sosy wypadły podobnie do dodatków – lepiej pasowały w Thai’u, w Shrimp’ie raczej znikły. Thai’a oceniłbym na 4-4.5 a Shrimp’a na 3.5-4, w związku z czym średnio wychodzi solidne 4, podobnie jak w przypadku classicowego food trucka i Classic Burger trafia na 14. miejsce, zaraz przed food truckiem pod tym samym szyldem. Warto przyjść, pogadać z ekipą o bułkach, wołowinie i różnych kombinacjach i wybrać sobie swoją idealną kombinację.

Burger Classic - menuBurger Classic - wlepa

Byliście? Testowaliście? Podzielcie się wrażeniami!

 

 

Powiązane recenzje:

7 Komentarzy

  1. PawelK

    W Shrimpie na własną prośbę zamieniliście krewetki na wołowinę, w związku z czym, wydaje mi się, że nie powinniście wliczać jego oceny do średniej, bo sami go „zepsuliście” :)

    1. Rafał (Post autora)

      Paweł, dzięki za komentarz. O ile dobrze pamiętam ten wieczór, to nie zastąpiliśmy krewetek wołowiną, tylko dołożyliśmy wołowinę do krewetek. I opisałem to co wyszło :)

  2. Gosia

    Jadłam tam jakiś rok temu. Miejsce dość niepozorne, ale faktycznie bardzo fajne. Burgery były bardzo dobre, niestety teraz nie pamiętam, jakie. Aż dziw bierze, że mają zazwyczaj raczej niewielu klientów.

  3. Rafał (Post autora)

    Gosia, dzięki za komentarz. Może klientami są głównie studenci w porze wykładów, trzeba dopytać ekipy z Burger Classica.

  4. Kamila

    Studiuję na Politechnice. Próbowałam do tej pory burgerów z kilku miejsc i póki co ten z Burger Classic jest moim niekwestionowanym faworytem. Zawsze wybieram bułkę burgerową pełnoziarnistą, trochę słodką ale bardzo chrupiącą po wypieczeniu. Osobiście lubię mięso bardziej krwiste i takie jakie dostaję w tym miejscu całkowicie mnie satysfakcjonuje a całość doznań smakowych niezmiennie przyprawia o zawrót głowy :) Mnie również dziwi mała liczba klientów jaką zastaję w lokalu mimo naprawdę smacznego jedzenia.

  5. Grzesiek

    Miałem niestety ostatnio wątpliwą przyjemność spróbować we Wrocławiu (pod Halą Stulecia) burgera w wydaniu Classic. Mimo, że ekipa bardzo sympatyczna, to samego burgera nikomu nie polecam. Bułka „dmuchana” z tych najtańszych marketowych (przynajmniej takie miałem wrażenie), mięso bez wyczuwalnych przypraw, nawet soli czy pieprzu. Sosu również żadnego nie wyczułem. Generalnie – gdyby nie dodatek ogórka kiszonego burger w całości byłby bez smaku. Nie wiem czy to była kwestia tego, ze bylem pół godziny przed zakończeniem imprezy, ale nie tego się spodziewałem po Food Truck’u (zwłaszcza specjalizującym się, jakby nie było, w burgerach). Po komentarzach na profilu FB widzę, że ogólnie poziom bardzo w kratkę.. Szkoda.

    1. Rafał (Post autora)

      Hej Grzesiek,

      Dzięki za komentarz. Szkoda :( Moja wizyta w ich busie również była pozytywna, możesz o niej poczytać tutaj http://burgerblog.pl/burgerowe-mistrzostwa-recenzje-food-truckow-cz-1-z-4/

      Pozdrowienia,
      Rafał

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *