Czy dodatkowe lokale pod tym samym szyldem trzymają poziom? Sprawdzam Hamburger z Karaibów Chełmska

Hamburger z Karaibów - burger

Do niedawna jedynym szyldem wywieszanym na wielu burgerowniach funkcjonujących pod jedną marką był Bobby Burger. Jak dodatkowe lokale wpłynęły na jakość burgerów, wiemy wszyscy. Dziś sprawdzam czy w przypadku mniejszych przedsięwzięć daje się utrzymać dobry poziom przy otwieraniu kolejnych placówek.

Pod marka Hamburger z Karaibów funkcjonują trzy lokale – Puławska, Chełmska i Żelazna. Pierwszy raz trafiłem na Puławską około rok temu i było naprawdę niezłe – możecie poczytać o tym tutaj. Kilka miesięcy później zawitałem tam ponownie z okazji pierwszych urodzin lokalu – więcej o tej wizycie tutaj. Prawie rok zajęło mi dotarcie do kolejnego lokalu prowadzonego przez mega pozytywnych dwudziestoparolatków. W przeciwieństwie do lokalu na Puławskiej, zlokalizowanego w sutenerze kamienicy, burgerownia przy Chełmskiej mieści się w przyczepie zaparkowanej na stałe na rogu Chełmskiej i Bobrowieckiej. Z daleka widoczne są karaibskie barwy i wielka czerwona papuga namalowana na ścianie – ciężko przegapić.

Hamburger z Karaibów - front

Z uwagi na małą ilość czasu na zjedzenie burgera, postanowiłem przetestować opcje zamówienia przez telefon i odbioru na miejscu. Niestety, do lokalu na Chełmskiej nie udało mi się dodzwonić. Więcej szczęścia miałem z numerem na Puławską, dokąd zadzwoniłem z pytaniem czy Chełmska na pewno jest czynna. Okazało się, że tak i że dodatkowo mogę złożyć zamówienie na Puławskiej i odebrać na Chełmskiej – super. Burger miał być gotowy za 20-25 minut – w sam raz na ogarnięcie się, wyjście z domu i dojazd samochodem. Na miejscu byłem w 15 minut, niestety dodatkowe 10 zajęło mi szukanie miejsca parkingowego – nie miałem pojęcia, ze porzucenie samochodu w tej okolicy to aż taki koszmar! Udało mi się znaleźć pojedynczą miejscówkę około pół kilometra od burgerowni, pomocna więc była hulajnoga trzymana w bagażniku, która znacznie przyspieszyła dotarcie na miejsce.

Hamburger z Karaibów - menu

Z obszernej listy burgerów wybrałem mojego ulubionego z Puławskiej – Koziołka Matołka z serem kozim i warzywami. Po przyjeździe burger czekał na mnie pod grillem i nadal był bardzo ciepły. Wyglądem przypominał burgera z Puławskiej, dzięki charakterystycznej dla Hamburgera z Karaibów bułce i kształcie uformowania mięsa. Bułka była smaczna, aczkolwiek nie tak chrupiąca jak w poprzedniej miejscówce, a ziarna sprawiały wrażenie twardszych i powodowały nieprzyjemne uczucie, kiedy trafiło się na nie zębami. Mięso było krwiste i niezłe, ale brakowało mu lekkości z Puławskiej. Dodatki, w swej prostej i klasycznej kombinacji, dobrze się komponowały i były wystarczające. Było prawie równie smacznie jak na Puławskiej, ale czegoś brakowało. Według mnie Chełmska zasługuje na ocenę 4, ale nie tak silną jak w przypadku Puławskiej, w związku z czym ląduje na 20. miejscu, przy Puławskiej zajmującej obecnie miejsce 10. Można wpadać  będąc w okolicy, ale jeśli chcecie spróbować jak jest w Hamburgerze z Karaibów, to lepiej wybrać się na Puławską.

Hamburger z Karaibów - burger przekrój

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *