Druga i ostatnia szansa Fresh Burgers

Fresh Burgers - burger

Nie będę ukrywał, ani koloryzował, ani robił przydługiego wstępu – było fatalnie. Tak złej wizyty dawno nie miałem. Po około dwóch latach od pierwszych odwiedzin, które również były fatalne, i około roku od zaproszenia od właściciela żeby wpaść ponownie i sprawdzić jak bardzo się poprawiło, zdecydowałem się pokonać niesmak wywoływany wspomnieniami i sprawdzić wspomniane zmiany. Niestety, jeśli coś rzeczywiście się zmieniło, to tylko na gorsze.

Otwarcie Fresh Burgers wywołało we mnie dużo pozytywnych emocji. Wychowałem się na tym osiedlu, nadal mieszkam niedaleko i każdą nowo otwartą burgerownię w tej okolicy witam dużym bananem na twarzy. W związku z dorastaniem nieopodal, mam dużo wspomnień związanych z komunistycznym, betonowo-płytowym budynkiem usługowym na tyłach którego zlokalizował się Fresh Burgers. Do budynku obok przychodziło się do lekarza, do betoniaka wstępowało się potem do apteki wykupić leki, do gospodarstwa domowego zobaczyć czy pojawiło się coś nowego czym można by było doposażyć ubogo wyposażone po czasach PRL mieszkanie, a do spożywczaka uzupełnić zapasy w lodówce. Z czasem przewijały się tam również zakłady fryzjerskie, od zawsze był kiosk ruchu, chyba kiedyś pojawił się sklep z częściami samochodowymi. A w ostatnich latach, na fali burgerowego trendu, pojawiła się druga po Bike Bistro burgerownia na Sadybie.

Fresh Burgers - front

Z pierwszą wizytą wiązałem duże nadzieje. Jak zawsze kiedy otwiera się tego typu lokal w mojej bezpośredniej okolicy, liczyłem na kolejne miejsce, do którego będzie można wyskoczyć na burgera może nie piechotą, ale chociaż hulajnogą czy rowerem. Wrażenia z pierwszego razu, tak jak już wspomniałem, były ultra słabe. W słabej bułce podano mi malutkiego, suchego burgerka polanego tragicznie niedobrym sosem. Nie dało się tego ocenić na więcej niż 1. Po kilku miesiącach od tej oceny, napisał do mnie właściciel, z informacją, że jakość burgerów się poprawiła i że serdecznie zaprasza mnie do spróbowania. Obiecałem wrócić za jakiś czas i sprawdzić, czy rzeczywiście jakość istotnie się zmieniła. Od zaproszenia minęło 10 miesięcy i w końcu udało mi się wrócić i sprawdzić rzekomą poprawę. Jak bardzo się zmieniło?

Fresh Burgers - menu

Wybrałem burgera Z Jajem z mixem sałat, bekonem i jajkiem sadzonym. Wygląd nie przekonywał do próbowania. Pomimo że burger na zdjęciu wygląda na pierwszy rzut oka ładnie, po dokładniejszym przypatrzeniu nie jest już tak dobrze. Bułka wyglądała na tania bułkę burgerową, albo wręcz supermarketową, pompowaną bułkę do burgerów domowych. Mięso miało lekko dziwny kolor, a jedyne co wzbudzało pozytywną reakcję to ładnie usmażone jajko i równie ładnie wysmażony bekon. Pierwszy gryz burgera był najsłabszą chwilą tego dnia. Bułka smakowała dokładnie tak, jak wyglądała. Mięso było dramatyczne – było to zdecydowanie najgorsze mięso, jakie kiedykolwiek spotkałem w burgerze, wliczając w to budki serwujące mrożone burgery z mikrofali w latach 90. Miało siny kolor, którego źródła ciężko mi nawet się domyślić. Mrożenie? Brak  świeżości? Niska jakość? Smak dodatków, bardzo przeciętny, nie był w stanie ani pomóc ani zaszkodzić apokalipsie spowodowanej przez bułkę i mięso. Gotowy sos przeciętnej jakości dodatkowo raczej szkodził niż pomagał.

Fresh Burgers - burger

IMGFresh Burgers - burger przekrój

Podsumowując, było tak źle, że nie mam ochoty dłużej pisać tej recenzji. Chcę jak najszybciej ją skończyć i wymazać z pamięci tę wizytę. Na koniec wspomnę jeszcze tylko o dwóch istotnych kwestiach. Pierwsza z nich to fakt, że po burgerze w Fresh Burgers mój żołądek odmówił posłuszeństwa na 5 dni. Przez prawie tydzień miałem problemy po zjedzeniu czegokolwiek. Po drugie, kiedy wychodziłem, właściciel-kucharz zapytał mnie czy te zdjęcia to do czegoś. Odpowiedziałem, że tak, na bloga, po czym poinformował mnie, że w wyniku zmian właścicielskich lokal będzie miał nową nazwę. Zobaczywszy iskierkę nadziei zapytałem, czy w związku z tym zmieni się również menu, na co otrzymałem informację, że nie – burgery są już dopracowane i zostają. To była najgorsza wiadomość, jaka mogła spotkać to miejsce. I z tą wiedzą Was, drodzy czytelnicy, pozostawiam. Sami zdecydujcie czy warto zajrzeć i sprawdzić osobiście. Aha, ocena. Po wszystkim co opisałem, niemożliwością jest przyznanie czegokolwiek innego niż 1 i pozostawienie Fresh Burgers na zamykającym stawkę, 57. miejscu na 59. ocenionych burgerowni.

Fresh Burgers - front

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *