O burgerach na myjni czyli Burger na Łabiszyńskiej

Burger na Łabiszyńskiej - lokal

Widziałem już burgerownie w blaszakach, drewniakach, budynkach po PRL-owskich sklepach, budkach i najróżniejszych dziurach, ale na burgerze w myjni byłem pierwszy raz. O tym niezaprzeczalnie ciekawym przeżyciu i wizycie w burgerowni Burger na Łabiszyńskiej przeczytacie w poniższym wpisie.

Google Maps nie dały rady znaleźć Burgera na Łabiszyńskiej. Wpisujemy więc ręcznie Łabiszyńską 27a. Jest! Google uparcie twierdzi, że to stacja benzynowa Shell. Trudno się z nim kłócić, więc jedziemy i zobaczymy na miejscu. Przyjeżdżamy od strony Targówka, nie chcemy zawracać pod obwodnicą, parkujemy więc po drugiej stronie ulicy i na stację przechodzimy piechotą. Burgera nie widać, ale widać billboard reklamujący Burgera w mini galerii handlowej zlokalizowanej obok stacji. Idziemy w stronę galerii i po chwili naszym oczom ukazuje się tablica wskazująca Burgera i myjnię w lewo. Patrzymy na siebie z konsternacją – burger i myjnia? No nic, idziemy. Myjnię widać jak na dłoni, burgera w ogóle. Trudno, obejdźmy ją dookoła. Przechodzimy za róg myjni i nagle, niespodziewanie oczom naszym ukazuje się Burger w pełnej krasie frontu restauracji, która jest zlokalizowana w budynku myjni, na prawo od wjazdu do pomieszczenia przeznaczonego do mycia samochodów. Tego jeszcze żadne z nas nie widziało. Pomimo że w budynku myjni, to lokal prezentuje się schludnie i nowocześnie – wchodzimy!

Burger na Łabiszyńskiej - menu

Kameralne pomieszczenie zachęca krótką kartą – 8 pozycji to w sam raz, żeby mieć wybór, a z drugiej strony nie trzeba się za długo zastanawiać. Ceny bardzo przyzwoite – klasyk za 11 pln, najdroższe pozycje za 20 pln – ceny typowo nie śródmiejskie. Wybieram Francuskiego z camembertem, żurawiną i rukolą. Dwaj młodzi panowie obsługujący lokal sprawnie i miło obsługują klientów. Czekamy na burgery zastanawiając się, co czeka nas za chwilę. W końcu są – dwa kształtne, dobrze napakowane burgerki. Wygląd budzi mieszane uczucia. Bułka wygląda na dość standardową, co może oznaczać albo dobrą, bazową jakość, albo supermarketową sztampę – zobaczymy. Mięso wygląda na nieco grudkowate. Najlepiej prezentuje się porządnie roztopiony camembert, polany żurawiną i kontrastująca rukola. Nie przekonuje sos czosnkowy, na który niby się zgodziłem, ale jak tak patrzę na całość, to wizualnie coś mi tu nie gra.

Burger na Łabiszyńskiej - burger

Próbujemy. Pierwszy gryz jest lepszy, niż spodziewałem się po wyglądzie. Bułka jest tą lepszą z dwóch spodziewanych opcji, mięso niestety za mało krwawe i trochę grudkowate. Camembert z żurawiną i rukolą to jak zawsze trafione połączenie, niestety sos czosnkowy jest zbędnym dodatkiem, który bardziej szkodzi niż pomaga. Co mnie tchnęło, że się na niego zgodziłem? Całość komponuje się nieźle i składa się na smacznego burgera. Na dziś oceniam na solidne 3.5, a co najważniejsze, z opcją na więcej – przy lepszym (czyli mniejszym) wysmażeniu mięsa i z lepiej dobranym sosem, jest duża szansa na 4. Z 25. miejscem plasuje się w okolicach połowy stawki i po zamknięciu Burger Factory na Kondratowicza i Wild Beef na Małej, jest jedną z jedynie dwóch praskich burgerowni ujętych na dzisiaj w rankingu.

Burger na Łabiszyńskiej - burger

IMG_0668

2 Komentarzy

  1. Filip

    Burger Factory był najlepszy!

  2. Piotrek

    Byłem tam, intrygująca na piewszy rzut oka lokalizacja, biorąc pod uwagę że jest to jedyna na targówku burgerownia jest przyzwoita, mają chłopaki chęci trzeba troche jeszcze nad umiejętnościami popravować ale z waszą oceną zgadzam sie w 100% dobry ale z nóg nie zwala

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *