O tym jak znalazłem trzeci dom w Wild Beef na Wybrzeżu Gdyńskim

Wild Beef - burger

Ta wizyta miała być kolejnym wypadem na lunch w ciągu dnia pracy. Nowa burgerownia, nowy burger, może nowa znajomość z właścicielem, nowa recenzja –  powtórzenie schematu, który mam już mocno wypracowany. Nie miałem pojęcia, że tego dnia odkryję miejsce, do którego będę miał ochotę wrócić choćby tego samego wieczora i w którym będę widział siebie podczas różnego rodzaju okazji. O niecodzienności ostatniej wizyty przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

Jakiś czas temu pewien amerykański socjolog, Ray Oldenburg, wymyślił koncept tzw. Trzeciego Miejsca. Koncept ten mówi o tym, że ludzie potrzebują przestrzeni pomiędzy dwoma głównymi światami, w których się poruszają, czyli domem i pracą. Ma to być miejsce, w którym odrywamy się zarówno od obowiązków związanych z pracą zarobkową jak i organizacją funkcjonowania domu. Koncept przyjął się tak mocno, że na przykład Starbucks wpisał w swoją strategię cel zostania dla ludzi właśnie takim trzecim miejscem, gdzie w przyjemnej i dobrze znanej atmosferze, przy dobrej kawie można spotkać się z przyjaciółmi, zrelaksować i oderwać od przyziemnych zajęć. Zupełnie niespodziewanie, takie właśnie miejsce odkryłem w tym tygodniu podczas przerwy lunchowej. O dziwo, nie jest to przytulna kawiarnia z miękkimi, pluszowymi sofami, ciepłymi kolorami i unoszącym się aromatem świeżo palonej kawy, ale surowo urządzony grill bar, w którym dominuje zapach wędzonego mięsa, wydobywający się z małej wędzarenki pracującej obok grilla do mięsa. Skąd więc ta atmosfera?

Wild Beef - lokal

Po dojściu do Wild Beef, wygłodniali i zmarznięci, z uwagi na dość mroźny dzień, odbiliśmy się od zamkniętych drzwi. 12:45, środek pory lunchowej, a tu zamknięte – o co chodzi? Zauważyliśmy jakiś ruch w środku, w związku z czym, z impetem zmarzniętych i głodnych ludzi, zaczęliśmy dobijać się do drzwi. Po kilku chwilach z innych drzwi, zapewne służbowych, wyszedł solidnej postury pan, informując nas, że lokal jest czynny od 14. Z wizją dalszego marznięcia i pogłębiania się głodu, rozpoczęliśmy negocjacje zmierzające do wcześniejszego otwarcia lokalu, co dość szybko się udało – szacun za elastyczność!

Wild Beef - lokal

Panem, który specjalnie dla nas otworzył wcześniej, okazał się być Tomek, jeden z trzech współwłaścicieli Wild Beef, które prowadzi już trzy lokale. Dwa tygodnie wcześniej odwiedzaliśmy ich lokal na Pradze, w którym było nieźle, oczekiwania były więc wysokie. W przeciwieństwie do lokalu na Pradze, który miał klimat typowej, osiedlowej burgerowni, knajpa na Wybrzeżu Gdyńskim jest klasycznym grill barem – surowo, ale przyjemnie urządzona, grill równie duży co bar, a do tego jeszcze ten nadwiślański klimat… Oczekiwanie na burgery dodatkowo umilała youtube’owa playlista z polskimi klasykami, od O.N.A, przez Edytę Bartosiewicz, po Dżem, dokładając swoją cegiełkę do klimatu tego miejsca. Tomek zapytany o polecane napoje, wyskoczył z propozycją własnoręcznie robionej nalewki. Niestety, byliśmy w przerwie w pracy i ciężko było skorzystać, ale jest to kolejny, bardzo dobry powód do powrotu późniejszą porą.

Wild Beef - menu

W ramach zaprezentowania możliwości wędzarenki funkcjonującej w lokalu oraz dla pobudzenia apetytu, w trakcie oczekiwania na burgery dostaliśmy do spróbowania talerz wędzonej kiełbasy. Ależ ona smakowała! Zachęcony tym doświadczeniem, zakupiłem na wynos wędzoną pierś kaczki i boczek, które ze smakiem zajadam w domu. A burgery? Wybrałem Francuskiego z serem pleśniowym, szpinakiem, gruszką i sosem musztardowo-miodowym. Jak zobaczycie na zdjęciu, ten burger już swoim wyglądem zapowiadał, że za chwilę wydarzy się coś bardzo dobrego. Najbardziej zachęcająco wyglądał konkretny kawał mięcha, w moim ulubionym kształcie grubego kotleta, wspomagającego uzyskanie krwistego stopnia wysmażenia. Bułka była najlepsza jaką jadłem od wielu, wielu miesięcy. Chrupiąca z zewnątrz, rozpływająca się w ustach w środku – ciężko to opisać, ale była po prostu wzorem dla burgerowych bułek. Mięso było wysmażone lekko krwisto, mogłoby być nieco bardziej surowe, ale i tak było bardzo dobre. Jego jedynym mankamentem była grudkowo-żyłkowa konsystencja, którą widać na zdjęciach. Dodatki były bardzo dobrze skomponowane – surowa gruszka była równie dobra co wcześniej próbowane przeze mnie w burgerach gruszki gotowane i karmelizowane, a szpinak i ser pleśniowy smakowicie uzupełniały całość. Wydaje mi się, że mogło by się tu znaleźć coś jeszcze, dla przełamania słodkiego smaku gruszki i dodania soczystości – może pomidor koktajlowy albo korniszon? Sos musztardowo-miodowy okazał się w strzałem w dziesiątkę i bardzo mocnym zwieńczeniem kompozycji. Dawno nie jadłem tak dobrego burgera, który dostaje mocne 4.5 i daje Wild Beef na Wybrzeżu Gdyńskim wysokie, 6. miejsce w rankingu. Wrócę na pewno, tym razem koniecznie wieczorem, żeby przy akompaniamencie polskich klasyków, jedząc pysznego burgera i popijając domowe nalewki, po prostu cieszyć się życiem :)

Wild Beef - burger

Inne lokale Wild beef:

3 Komentarzy

  1. Grzegorz

    Hej Rafale, chłopaków z Beef’a (Tomka i Andrzeja) znam od ho, ho. a może i dłużej. jako, że zamówiłeś Frencza, być może nie przepadasz za bardziej niż mocno ostrymi smakami. ale jeżeli będziesz nad Wisłą z kimś ognioodpornym, niech się upomni o o kiełbasę z mielonym suszem chili. chłopaki nie robią jej czesto, bo „robi trochę za duże wrażenie” na klientach. w zasadzie to kręcą ją chyba tylko jak już mają dosyć mojego marudzenia. jak już zrobią, to biorę kilka kg, bo świetnie się podsusza widząc nad kuchnią. mam ostatnie 2 pętka i jak chcesz spróbować, to mogę Ci kawałek podrzucić nad Wisłę lub na Małą.

    1. Rafał (Post autora)

      Cześć Grzegorz,

      Dzięki za komentarz i propozycję – brzmi kusząco, ale tak jak się domyśliłeś, ja nie gustuję w ostrych smakach, obawiam się więc, że taka kiełbasa mogła by mnie zabić 😉

      Pozdrowienia,
      Rafał

      1. Grzegorz

        Zimą będę ich namawiał na wędzoną marynowaną łopatkę wieprzową. To można zrobić w miarę łagodne, choć słone być musi.
        pozdrawiam,
        GS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *