Subiektywny Ranking Warszawskich Burgerowni

Wegańskich burgerów ciąg dalszy – recenzja Chwast Food

Chwast Food - burger

Ci z Was, którzy regularnie czytają mojego bloga, pamiętają odkrycie przeze mnie wegańskich burgerów w Papu Vege i związany z tym odkryciem zachwyt. Pamiętacie też pewnie kolejną odwiedzoną przeze mnie wegańską burgerownię, czyli kultową Krowarzywa. Burgery bez mięsa są dla mnie nadal nowo odkrywanym światem, ale zaczynam się w nim czuć coraz pewniej i dostarcza mi on coraz lepsze doznania. Chcę więcej! I donoszę czy warto zajrzeć do Chwast Food.

(więcej…)

Odkrywanie północy, czyli mój pierwszy raz w Po Byku

Po Byku - burger

Jako rodowity mieszkaniec południowej części Warszawy, dość rzadko zapuszczam się w jej północne dzielnice. W związku z tym, burgerownie zlokalizowane w tej części miasta przeważnie dość długo czekają na recenzję i miejsce w rankingu. O najbardziej wysuniętej na północ znanej mi burgerowni lewobrzeżnej Warszawy, potworach północy i dziecięcych wyobrażeniach czytajcie w dzisiejszej recenzji Po Byku.

(więcej…)

Rozchmurzanie jesieni, czyli Ćwierćfunciak na Muranowie

Ćwierćfunciak - burger

Listopad ma taką przypadłość, że nigdy nie wiadomo co czeka nas rano kiedy się obudzimy – albo piękne słońce i ciepły powiew wiatru niczym z nad Morza Śródziemnego, albo szron, przymrozek, para z ust i skrobanie samochodu z zamkniętymi z zaspania powiekami. W przepędzaniu efektów aury tego drugiego gatunku pomóc może wizyta w przytulnej burgerowni, o czym dzisiaj na przykładzie wypadu na Muranów.

(więcej…)

Królów jest dwóch, czyli Wół na stół awansuje do mistrzowskiego grona :)

Wół na stół - neon

Jakie to wspaniałe uczucie, kiedy coś jest tak dobre, że trudne, albo wręcz niemożliwe jest dalsze tego czegoś usprawnianie. Dotyczy to również burgerów, dla których do tej pory, w mojej ocenie, można było powiedzieć tak tylko o jednym miejscu, czyli Burger Barze. Już nie. Do grona absolutnych mistrzów świata z oceną 5, po kolejnej wizycie, dołącza Wół na stół. Czytajcie więcej w dzisiejszym wpisie.

(więcej…)

Cel czy podróż? Recenzja Surf Burger w Gdańsku.

Surf - burger

Cel czy podróż? Przeważnie skupiamy się na tym pierwszym, wyobrażając sobie siebie w momencie jego osiągnięcia, chcąc jak najszybciej przebyć drogę dzielącą nas od niego. Co jakiś czas ktoś, kto akurat miał odrobinę weny i nieco czasu, zauważa, że osiągnięciu celu nie zawsze towarzyszą nie wiadomo jakie przeżycia, które sobie wyobrażał. Jednocześnie, zdaje sobie sprawę, że droga, która go tam doprowadziła, była dużo ciekawsza i rozwojowa. A co jeśli wyczekiwany punkt na końcu okazuje się rozczarowaniem?

(więcej…)

Czy burger bez mięsa to profanacja? Recenzja Krowarzywa.

Krowarzywa - burger

Pewnie nie raz słyszeliście, że życie to sztuka wyboru. Niektórzy z nas, dokonując tych wyborów, decydują się nie jeść mięsa. Jako konsekwencja takiej decyzji, świat prawdziwych burgerów z krowim wkładem jest światem równie odległym jak Mars, Neptun czy oglądanie Klanu i Rolnik Szuka Żony. Czy alternatywy dostępne dla osób które zdecydowały się na tak drastyczny krok są wystarczająco satysfakcjonujące, żeby można było powiedzieć, że nic nie tracą? Czytajcie w dzisiejszej recenzji.

(więcej…)

Westburger – recenzja

Westburger - burger

Zastanawialiście się kiedyś, jak by to było mieszkać drzwi w drzwi z burgerownią? Wracając do domu, patrzeć na ludzi wciągających jedno z Waszych ulubionych dań, czuć zapach świeżo ugrillowanej wołowiny i za każdym razem mieć pokusę – zajrzeć, czy zjeść coś w domu? A może tylko wejść, popatrzeć, pogadać z właścicielem i pójść dalej? Jak pokazała moja ostatnia wizyta, burgerownie w blokach już funkcjonują i zaczynają wpisywać się na stałe w klimat nowych osiedli.

(więcej…)

Warsaw Hot Dog – recenzja

Meat Inn - burger

Jednym z najgorętszych tematów ostatnich tygodni są uchodźcy. Media prześcigają się w relacjonowaniu coraz bardziej emocjonalnych historii, a politycy pokazują swą nieskończoną mądrość, tłumacząc nam, prostemu ludowi, że uchodźca i emigrant to dwa zupełnie oddzielne tematy. Przy okazji każda partia próbuje wykorzystać ten jakże nośny temat do swojej wyborczej gry, robiąc narodowi, jak zawsze, papkę z mózgów. No dobra, ale jak to wszystko ma się do burgerów? Moja niedawna wizyta pokazała, że ma, a nawet bardzo.

(więcej…)