Pomagamy Pokątnej znaleźć burgery idealne

Pokątna - burgery

To było bardzo przyjemne popołudnie. Wraz z Olą i Mateuszem, czytelnikami bloga, którzy zgłosili się do wspólnego testowania burgerów, spotkaliśmy się w Pokątnej, niedawno otwartej restauracji na Bielanach. W menu Pokątnej burgery stanowią jedną z kategorii dań, obok makaronów, pizzy i kilku dań głównych. Pomimo to, ekipa restauracji wkłada w nie dużo pracy i serca, a żeby wycisnąć z nich jeszcze więcej smaku, postanowili skorzystać z naszej pomocy.

Wszystko zaczęło się jeszcze w styczniu. Dostałem maila od Magdy, wtedy jeszcze nie właścicielki restauracji, ale osoby z planem na jej otwarcie. Magda napisała wtedy, że planuje otworzyć burgerownię, ma kilka pomysłów, ale przydałaby jej się pomoc w paru kwestiach. Zaczęliśmy najpierw wymieniać opinie mailowo, a potem podjęliśmy próbę umówienia się na wspólne testowanie. I jak to bywa z umawianiem, wokół pracy, zimowego sezonu wyjazdowego i innych obowiązków, spotkać udało nam się po trzech miesiącach :) W międzyczasie stwierdziliśmy, że fajnie byłoby rozszerzyć grono testerów i dać Wam, czytelnikom, okazję dołączenia do testu, stąd niedawny konkurs z nagrodami w postaci udziału w testowaniu, czyli innymi słowy wieczór z bezpłatnymi burgerami, a jak się później okazało, również z pyszną lemoniadą i ciekawymi piwami.

Pokątna - front

Zadanie, które postanowiła przed nami już właścicielka Pokątnej polegało na spróbowaniu pięciu burgerów z karty, z różnymi kombinacjami sosów i znalezieniu potencjalnych usprawnień bułek, mięsa, dodatków i sosów. Burgerami, które próbowaliśmy był klasyk, cheese, bekon, BBQ i aztec (z jalapeno i guacamole). Próbowaliśmy ich w zestawieniu z różnymi bułkami (standardowa i grahamka), różnym stopniem wysmażenia mięsa (średni i krwisty) i różnymi sosami (pomidorowy, bbq, musztardowy, mango). Muszę przyznać, że wjeżdżające co chwilę na stół burgery wypełnione dodatkami, pokrojone na cztery części, robiły wrażenie. A jak odczucia smakowe i rekomendacje co do usprawnień? Udało nam się znaleźć sposób, żeby bułka była fajniej dopieczona i chrupiąca. Mięso było w porządku, choć w moim odczuciu brakowało mu nieco soli. Dodatki były obszarem, gdzie najbardziej popuściliśmy wodze fantazji. Przed zmianami nie byliśmy w stanie odczuć znacznych różnic pomiędzy poszczególnymi burgerami. Do kilku z nich wymyśliliśmy nowe dodatki, które powinny zmienić ten stan rzeczy. A przy okazji, podczas długich rozmów o tym co jeszcze można by było włożyć do burgera, wymyśliliśmy kilka nowych burgerów, które sprawny szef kuchni od razu przyrządzał. Pierwszy z nich, hawajski z ananasem, zagościł już w karcie Pokątnej i jest w fazie testowania. Zaraz po nim pojawił się jeden z moich ulubionych burgerów, czyli kozi z kozim serem i sosem żurawinowym. Za jakiś czas pojawią się kolejne, będące efektami naszych testów, a te z nich które utrzymają oczekiwany poziom sprzedaży, zagoszczą w karcie na stałe.

Pokątna - testerzy

Zaangażowani testerzy – od lewej: Ola (czytelniczka), Magda (właścicielka Pokątnej), Rafał (ja, czyli skromny autor bloga), Mateusz (czytelnik)

A czy warto zajrzeć do Pokątnej i spróbować burgerów po naszych testowych rewolucjach? Kanapki przed zmianami oceniłbym na średnio z plusem. Bułka po odpowiednim dopieczeniu była OK, mięso nieco za mało słone. Dodatki były najsłabszą stroną, bo tak jak wspomniałem, burgery mało się między sobą różniły. Najmocniejszą stroną były sosy, przyrządzane osobiście przez kucharza. Moim osobistym faworytem był musztardowo-miodowy, a zaraz za nim mango łagodny. Jeśli zdecydujecie się spróbować, koniecznie wybierzecie któryś z tych sosów. No a jak będzie po zmianach? Wszystko co wymyśliliśmy i co Magda zdecydowała się wprowadzić wróży bardzo dobrze burgerom w Pokątnej. Bardziej wyraziste dodatki (mam nadzieję że jeden z moich ulubionych burgerów – BBQ – dostanie ogórka kwaszonego, którego bardzo brakowało) powinny sprawić, że smak poszczególnych burgerów zacznie się mocno różnić. Podobny efekt powinno przynieść wprowadzenie nowych burgerów, które dzięki wyraźnym kompozycjom smakowym zdecydowanie odcinają się od standardowych kanapek. Dodatkowo, Magda intensywnie szuka jeszcze lepszych bułek. Jestem dobrej myśli i na pewno wrócę na kozła, który jest chyba moim ulubionym burgerem ze wszystkich. Wam też polecam wizytę w Pokątnej. Jeśli się zdecydujecie, koniecznie powiedzcie Magdzie, że przyszliście spróbować burgerów po blogowym teście i koniecznie określcie, czego oczekujecie od burgera. Na pewno zrobicie jej miłą niespodziankę :)

Pokątna - burgery

4 Komentarzy

  1. Ola

    Jeszcze raz dziękujemy za super popołudnie :) Pokątna zapowiada się bardzo obiecująco – z tak przemiłymi właścicielami, ładnym wystrojem i przede wszystkim zapałem do serwowania dobrej kuchni naprawdę może powstać świetny lokal! I to z rasowymi burgerami!
    P.S. Polecamy wszystkim nowe kompozycje burgerów (sami się zbieramy przetestować zmiany ;)) i opcje z bekonem, który – pośród opisanych, niekiedy mało wyrazistych dodatków – był PYSZNY!
    P.S.2. Pizzy nie jedliśmy, ale wyglądała i pachniała zachęcająco 😉

  2. Karol

    Ja mam pewną propozycję, z którą się nie spotkałem w absolutnie żadnym burgerze, ale na samej polędwicy już tak. Mianowicie sos BBQ z dodatkiem whisky. Odpowiednia proporcja, dopasowanie do dodatków i może być rewelacją!

  3. Pokątna bistro

    Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zajrzy, w każdym razie zarówno burger kozi jak i hawajski są hitami i zyskały wielu fanów. Do karty dodaliśmy jeszcze burgera z jajem, który świetnie sobie radzi. Dzięki tej wizycie naprawdę udało nam się polepszyć smak naszych burgerów, więc po raz kolejny podziękowania dla Rafała, Oli i Mateusza☺

    1. Rafał (Post autora)

      Bardzo się cieszę i muszę zajrzeć spróbować :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *