Powrót po długiej przerwie i Taste Burger w dostawie

Taste Burger - torba z dostawy

Nie pisałem od prawie sześciu tygodni. Przez równie długi czas nie jadłem burgerów. To mój dotychczasowy, a zarazem niechlubny rekord. Dziś opowiem Wam czemu przez tyle czasu mnie nie było i podzielę się wrażeniami z Taste Burgera w dostawie.

Przerwa w jedzeniu burgerów i opisywaniu burgerowni była zaplanowana na trzy tygodnie. Powód był prosty. Tak jak wspomniałem w ostatnim wpisie, wybierałem się na urlop w rejon, w którym bardzo trudno o dostęp do Internetu. Przewidywania potwierdziły się i rzeczywiście przez trzy tygodnie byłem całkowicie odcięty. Polecam każdemu taki detoks – kiedy nie ma możliwości sięgnięcia po telefon i sprawdzenia maila, facebooka, twittera, instagrama i kilku innych miejsc, nagle okazuje się że w ciągu dnia można tak jak kiedyś przeczytać całą książkę, przegadać bardzo dużo tematów albo po prostu zauważać dużo więcej ciekawych rzeczy dookoła.

Po powrocie, wizyta w burgerowni i przypomnienie sobie smaku burgerów po trzech tygodniach przerwy, było jednym z kluczowych punktów na mojej agendzie. Niestety, w ostatnim tygodniu urlopu, egzotyczna dieta odbiła się niekorzystnie na moim układzie pokarmowym i wróciłem z dość mocnym rozregulowaniem tegoż układu, na mocnym antybiotyku i bardzo lekkostrawnej diecie. Sytuacja utrzymywała się przez tydzień od powrotu i kiedy już miałem wybrać się na burgera, dała mi się we znaki zmiana klimatu z tropikalnego na nasz, nieco chłodniejszy, co skończyło się infekcją dróg oddechowych i uziemieniem w domu na kolejny tydzień przez lekarza. Tym razem jednak postanowiłem oszukać sytuację w której się znalazłem i zdecydowałem się na wypróbowanie burgera w dostawie.

Moje wcześniejsze doświadczenia z dowożonymi burgerami były średnie. Nigdy nie zamawiałem dostawy, ale kilkukrotnie miałem okazję jeść burgery dowiezione skądś przez znajomych. Za każdym razem kończyło się dużym rozczarowaniem w porównaniu z tym samym burgerem jedzonym w lokalu – mięso było ledwo ciepłe, bułka rozmiękła, przez co kompozycja smakowa bardzo traciła w odbiorze. Na szczęście, pomocny w ostatniej sytuacji był fakt, że moja najbliższa burgerownia, Taste Burger, oddalona od mojego domu o 1,5km i 4 minuty jazdy samochodem, jakiś czas temu wprowadziła dostawę. Dodatkowo, Darek, manager lokalu, podczas mojej ostatniej wizyty opowiadał mi, że dostarczają w specjalnych pojemnikach utrzymujących ciepło. Zobaczymy.

W pierwszej kolejności postanowiłem sprawdzić, czy da się zamówić online. Po wejsciu na stronę Taste’a od razu widać, że dostawa dostała kluczowe miejsce na samym jej środku, a pozostałe menu jest oddalone, w rogu strony. Klikam duży przycisk „Zamów online”. Strona od razu przenosi mnie do listy burgerów z wypisanymi składnikami oraz cenami, a w rogu widać mój koszyk z informacją o minimalnej wartości zamówienia (25 PLN) oraz koszcie dostawy (pod moim adresem 0 PLN – dobra wiadomość :)). Wybrałem Cheeseburgera (cheddar, warzywa, majonez, sos musztardowo-miodowy) za 19 PLN, trzeba więc coś dobrać za 6 PLN do minimalnej wartości zamówienia. Nie mam za bardzo ochoty na dodatki w burgerze, więc wybieram zestaw grillowanych warzyw (cukinia, bakłażan, papryka) za dokładnie 6 PLN – takiego dużego dodatku chyba nie wsadzą mi do środka, tylko doślą w oddzielnym pojemniku? Wybieram opcję płatności kartą przy odbiorze i klikam „Zamawiam”. Pokazuje się strona z licznikiem odliczającym 40 minut do czasu dostarczenia – fajnie. Czekam.

Taste Burger - pudełko

Po czterdziestu minutach dzwoni domofon – szacun. Dostaję ładną, papierową torbę z logo Taste’a i paragonem, płatność kartą przebiega bezproblemowo. Walcząc z czasem studzącym mojego burgera, sprawnie zabieram się za otwieranie torby i pierwsze wrażenie jest pozytywne – od burgera czuć ciepło. Rozmiar kanapki w papierku jest jednak podejrzanie duży jak na prostego cheese’a. Rozwijam papierek i okazuje się, że jednak grillowane warzywa trafiły do środka, w związku z czym burger składa się głównie z nich :) Nic to, nie dopytałem, więc biorę winę na siebie i wyciągam warzywa, które zamierzam jeść oddzielnie. Burger przyjmuje jadalne rozmiary, w związku z czym ochoczo się za niego zabieram.

Taste Burger - burger

Od pierwszego momentu rozczarowuje miękkość bułki. W lokalu jest przyjemnie chrupiąca, niestety dostawa sprawia że chrupkość ulatuje i nie ma po niej śladu. Mięso jest ciepłe i krwiste (zgodnie z prośbą w polu na komentarze w formularzu zamówienia). Dodatki i sosy dobrze robią burgerowi i smak całości jest bardzo w porządku. Niestety, burger w dostawie to nie jest to doświadczenie, dla którego chodzi się do burgerowni. Miękka bułka i jednak niższa temperatura sprawiają, że pomimo dobrego smaku, to nie jest alternatywa do wizyty w lokalu. Jeśli ma się bardzo duże ciśnienie na burgera tak jak ja ostatnio i nie ma możliwości wizyty, można się zdecydować. Ale jeśli nie ma takiej potrzeby, to lepiej poświęcić nieco więcej czasu i wybrać się do lokalu. Albo zjeść coś innego.

Taste Burger - burger profil

Poprzednia recenzja:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *