Relacja z otwarcia sezonu food trucków i nowe odkrycia food truckowe

Food trucki na otwarciu sezonu 2016

Otwarcie tegorocznego sezonu food trucków zaliczone. Pogoda nie dopisała, ale pomimo to zwolenników ulicznej wyżerki nie zabrakło. Samochody z burgerami reprezentowała większość śmietanki towarzystwa, udało mi się też wyłowić dwóch ciekawych debiutantów. Ciekawi? Jedziemy!

Pierwszy wiosenny zlot food trucków to jeden z jasnych znaków, że zimę mamy za sobą, a przed nami coraz cieplejsze dni, coraz lżejsze ubrania, coraz więcej słońca, a za chwilę też weekendowe wypady nad jezioro, do lasu, na grilla, a zatem też na domowe burgery :) A w międzyczasie kolejne zloty food trucków i spotkania z najlepszymi mobilnymi ekipami – ależ ja uwielbiam ten czas!

Pierwszy event tego sezonu spełnił moje oczekiwania. Na szczęście, amatorów dobrego mobilnego jedzenia mamy już tak dużo, że nawet przy niesprzyjającej pogodzie zapewniają food truckom sensowny obrót, zachęcający do organizacji takich imprez niezależnie od warunków atmosferycznych. Jak możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu, błonia PGE Narodowego były pełne ludzi, a do food trucków z czasem ustawiały się coraz dłuższe kolejki. A kto był i kogo warto odwiedzić? Udało mi się spotkać większość czołówki reprezentacji food trucków w moim rankingu – mojego ulubionego Mr. Teddy, Bart Burgera, Dobrą Bułę i Classic Burgera. Zabrakło Jack’s Truck i Burger Truck, ale ze wspomnianej, obecnej czwórki, śmiało możecie wybierać z bardzo wysokim prawdopodobieństwem, że się nie zawiedziecie.

Spacerując po błoniach stadionu i oglądając obecne samochody, długo biłem się z myślami, czy po zimowej przerwie spróbować któregoś z moich ulubionych klasyków, czy pokusić się o debiutanta jeśli chodzi o mój ranking. Po wewnętrznym głosowaniu, minimalną liczba głosów wygrała ta druga opcja. Znalazłem dwa nowe burgerowe food trucki i oba prezentowały się zachęcająco. Pierwszy z nich to Beat Burger a drugi Bacon Smack. Menu Beat Burgera jest dość klasyczne – siedem prostych burgerów o niezbyt wyszukanych kombinacjach składników. Bacon Smack jest nieco bardziej odjechany i poza trzema pozycjami dość klasycznymi, serwuje dwa burgery bekonowe, z których jeden ma dżem bekonowy (!). Do tego można zamówić bekonowe paski jako przekąskę, a na deser bekonowe brownie.

Bacon Smack - food truck

Bacon Smack - menu

O ile oferta ostatniego food trucka wyglądała dużo bardziej intrygująco, zdecydowałem że z bekonowymi paskami na przystawkę i brownie na deser, których po prostu muszę spróbować, nie zjadłbym już nic innego, a chciałem też przekąsić kilka mniejszych dań z innych gatunków. Dzisiaj wybrałem więc Beat Burgera.

Beat Burger - food truck

Beat Burger - menu

Na ogień poszedł ich flagowy Beat Burger z cheddarem, podwójnym bekonem, warzywami, BBQ i musztardą. Wręcz książkowo klasyczne zestawienie, na które miałem ochotę. Pierwsze wrażenie wizualne burgera było raczej średnie. Bułka wyglądała na tanią burgerówkę, ze środka wystawało mięso sprawiające wrażenie mocno wysmażonego, warzywa wyglądały jakoś tak mało zachęcająco, ser po brzegach się nie roztopił – jakoś tak powiało biedą. Na szczęście, wrażenia smakowe dość szybko wyparły nienajlepsze walory wizualne i burger okazał się strzałem w dziesiątkę – bułka fajnie chrupała, mięso, choć lekko grudkowate, było fajnie krwiste, warzywa dawały radę, a sosy dopełniały całości. Z oceną 4 ląduje na 20. miejscu Subiektywnego Rankingu Warszawskich Burgerowni – dobry debiut, oby tak dalej!

Beat Burger - burger

Beat Burger - burger przekrój

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *