Szybkęs Burger – recenzja

Szybkęs - burger

Dziś będzie o mięsie i stopniu jego wysmażenia. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi preferuje średnio wysmażone burgery, a ponieważ ten stopień wysmażenia najłatwiej uzyskać i jest po prostu standardem, to bardzo wiele osób nie zwraca uwagi na to czy mięso jest wysmażone nieco bardziej bądź mniej. Problem zaczyna się, kiedy tak jak ja, najbardziej smakuje burger krwisty. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie (być może jeszcze) powodu, w większości miejsc serwujących burgery, wysmażenie do stopnia krwistego jest dla grillujących nieosiągalne, niemalże niczym odnalezienie świętego graala, kolonizacja Marsa czy chodzenie po wodzie.

Burger zamówiony jako krwisty przeważnie okazuje się burgerem co najmniej średnio, jeśli nie dobrze wysmażonym. Czy jest na to sposób? Po kilkudziesięciu wizytach udało mi się znaleźć jeden, który niestety nie zawsze działa, ale zdecydowanie poprawił krwistość burgerów które są mi serwowane. Otóż, trzeba zawsze mówić, że burger MA BYĆ TAK KRWISTY JAK TO TYLKO MOŻLIWE (tak, specjalnie napisałem to wielkimi literami, dla podkreślenia z jakim stopniem przekonania trzeba to wypowiedzieć przy zamawianiu). Co istotne, jeśli osoba smażąca burgery to inna osoba niż osoba przyjmująca zamówienie, wypowiadając tę kwestię warto upewnić się, że smażący też ją usłyszy, bo czasami, w jakiś dziwny sposób, przekaz ginie, na wydawałoby się krótkiej linii komunikacyjnej między tymi osobami. Jak to zrobić? Jeśli smażący jest obok, staram się ściągnąć jego wzrok wymawiając słowa „tak krwisty jak to możliwe”. Jeśli stoi tyłem i smaży, to podnoszę głos – na taki komunikat przeważnie odwraca się od smażenia, zainteresowany kto ma takie, chyba niecodziennie, wymagania. W tym momencie warto poruszyć jeszcze jedną kwestię – w niektórych burgerowniach (bardzo rzadko) w odpowiedzi na takie zamówienie pada pytanie, czy burger ma być blue czy rare, czy ciepły czy zimny w środku, czy czerwony czy różowy itd. Na początku starałem się dokładnie doprecyzować, jakiego burgera najbardziej lubię – żeby w samym środku był jeszcze surowy, lekko ciepły, nie zimny, ale nie dosmażony – w takich sytuacjach przyjmujący zamówienie ze zrozumieniem kiwali głową, po czym burger przychodził conajmniej średnio wysmażony… Jak więc tego uniknąć? Urywać rozmowę informacją, że tak, ma ledwo dotknąć grilla, być surowy i zimny w środku i co najwyżej lekko obsmażony z zewnątrz – wtedy w 90% przypadków mięso jest takie, jakie być powinno!

Szybkęs - lokal

A jak to się ma do ostatniej wizyty? Odwiedziłem Szybkęsa na Dickensa (polecony przez Adama Tomaszewskiego). Burgerownia znajduje się przy ruchliwej ulicy na Ochocie, ale udaje jej się zachować klimat spokojnych, zielonych osiedli charakterystycznych dla niektórych miejsc tej dzielnicy. Lokal jest kameralny i przytulny, z typowym dla burgerowni układem – bar, za barem grill, naprzeciwko stół barowy z wysokimi stołkami, menu napisane kredą na ścianie – dokładnie to, czego należy oczekiwać. Nie miałem niestety czasu na pogawędkę z panem przy grillu, natomiast interakcja przy zamówieniu była bardzo miła. I tu dochodzimy do tematu mięsa – niestety, wdałem się z panem w rozmowę na temat tego, czy w środku ma być zimne czy ciepłe, surowe czy nie – flow rozmowy był tak pozytywny, że dałem się ponieść i przez około 30 sekund opowiadałem jakie mięso lubię. Pan ze zrozumieniem kiwnął głową, mówiąc że wie o co chodzi i pewnie już wiecie jak się skończyło – burger był oczywiście średnio wysmażony Część winy biorę na siebie, ponieważ postapiłem niezgodnie z wcześniejszymi lekcjami i mam nadzieję, że ostatni raz dałem się nabrać i od teraz będę mądrzejszy, zawsze zamawiając mięso prawie surowe. Burger nazywał się Farmer z Alabamy i poza tym był całkiem niezły – fajna chrupiąca bułka z sezamem, dodatki w sam raz (bekon i warzywa), dwa sosy (burgerowy i BBQ) były niezłe, ale nie za bardzo do siebie pasowały – jeden by wystarczył. Całokształt oceniam na mocne 3,5 z szansą na 4 (co daje 10. Miejsce) przy mniej wysmażonym mięsie i myślę że jest to lokal, do którego można wracać.

Szybkęs - menu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *