Wizyta w Bacon Smack, czyli jak łączyć wołowinę z wieprzowiną

Bacon Smack - truck

Co przychodzi Wam do głowy kiedy myślicie o burgerach? Wołowina? Chrupiąca bułka? Świetny sos? Dziś piszę o food trucku, który chyba jako pierwszy próbuje udowodnić, że burgery można sprzedawać na bazie skojarzeń z wieprzowiną. Czy rzeczywiście można? Przeczytajcie i przekonajcie się sami.

Bacon Smack’a odkryłem podczas tegorocznego otwarcia sezonu food truckowego pod egidą Żarcia na Kółkach. Wizualnie zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie – miał ciekawy design food trucka z wesołą świnką, w przeciwieństwie do promowanej przez większość burgerowni krowy, a do tego serwował ciekawe świńskie dodatki. Wtedy zdecydowałem się zjeść w innym mobilnym lokalu, ale postanowiłem namierzyć Bacona, łączącego wszystko co dobre w wołowinie i wieprzowinie, w późniejszym czasie. Przez kilkanaście tygodni nie udało mi się dotrzeć na żaden zlot food trucków, w związku z czym zacząłem szukać Bacon Smack’a na mieście. Okazało się, że we wtorki regularnie stoją przy fortach na Racławickiej, skąd mam całkiem niedaleko z biura, dzięki czemu udało mi się wyskoczyć do nich na lunch.

Bacon Smack - menu

 

Menu w międzyczasie się nie zmieniło i najbardziej interesujący burger z dżemem bekonowym nadał był dostępny. Dodatkowo zawierał ser, cebulę i sałatę – kombinację, która wiele obiecywała. Całkiem zabawnie złożyło się z moją wizytą, ponieważ na lunch tego dnia dojechałem dopiero koło 15, kiedy chłopaki właśnie zaczynali zwijać busa i sprzedali mi ostatniego burgera – gdybym przyjechał chwilę później, byłbym bardzo rozczarowany :) Po chwili czekania pojawił się burger, który prezentował się mało interesująco. Tanio wyglądająca bułka, mięso schowane gdzieś w środku, a jedyne wystające elementy stanowiły liść sałaty i róg nieroztopionego plastra sera – pojawiły się we mnie poważne obawy.  Pierwszy kęs oszołomił mnie bogactwem smaku dżemu bekonowego. Właściwie ten dżem smakował bardziej jak bardzo intensywny chutney na bazie mięsa. Co prawda nie jadłem nigdy mięsnego chutney’a, ale tak właśnie bym go sobie wyobrażał :) Smak był piorunująco dobry, ale jak to z takim smakami bywa, był zbyt bogaty i po trzech kęsach za bardzo przytłaczał pozostałe składniki. Zabrakło czegoś, co z jednej strony by go balansowało, a z drugiej przełamywało. Myślę, że idealny mógłby się okazać ogórek kwaszony. Poza tym, bułka była dużo lepsza niż zapowiadał jej wygląd. Maślana w smaku, chrupiąca z wierzchu, ładnie trzymała całość, choć jak możecie zobaczyć na zdjęciu przekroju, była dużo większa od mięsa, więc mniejszy rozmiar mógłby jej pomóc. Mięso smaczne, ale niestety wysmażone daleko poza stopień krwisty. Dodatki prawie nie istniały – ser, sałata i cebula to trochę za mało do burgera z tak intensywnym sosem. No a wspomniany już sos, czyli dżem bekonowy, może być strzałem w dziesiątkę, o ile zostanie przełamany innym wyraźnym smakiem.

Bacon Smack - burger

To była bardzo ciekawa wizyta. Były pewne mankamenty, ale można je łatwo poprawić i z burgera średniego z plusem, zrobić coś naprawdę wyjątkowego na bazie fantastycznego sosu. Na dziś mocne 3.5 i 25 miejsce na 59 w rankingu, z perspektywą podniesienia oceny po zaadresowaniu problemów. Przy okazji wizyty w Bacon Smack warto też spróbować pasków bekonowych, które są cienko pokrojonymi plastrami bekonu, długo grillowanymi do chrupkości – super przystawka!

Bacon Smack - burger przekrój

2 Komentarzy

  1. ŻarłokTV

    o 15 mieli już wyprzedane?! :) Nieźle musi im to schodzić :)
    Co do „DŻEMU” to czy to nie jest „chłyt marketingowy”? Bo dżem niby robi się z owoców, chutney z warzyw często mieszanych z owocami (jest bardziej wytrawny) a dżem ze świni? Można zażartować, że smalec to jest taki „dżem ze świni” 😉 Więc jak oni to mówili, że czemu to jest „dżem z bekonu”? Co on ma w sobie takiego dżemowatego?

    1. Rafał (Post autora)

      Trzeba zapytać chłopaków :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *