Zima w Nowym Jorku czyli New York Burger na Okopowej

New York Burger - burger

Pierwsze wyjście na burgery w nowym roku zaliczone. Drugi rok rankingu rozpoczęliśmy od wirtualnej wyprawy do Nowego Jorku, licząc na chwilowe oderwanie od szarości warszawskiej zimy i przeniesienie się w jedno z najgorętszych kulturowo miejsc na ziemi. O wyprawie do wielkiego jabłka przy okazji wizyty w New York Burger przeczytajcie w dzisiejszej recenzji.

Pomimo, że burgery są już z nami od kilku lat, wygląda na to, że moda na nie póki co nie przemija. Część burgerowni z różnych powodów zdążyła już zakończyć działalność, ale w ich miejsce wciąż powstają nowe, a całkowita liczba tego typu lokali w Warszawie nadal rośnie, co można zobaczyć chociażby po liczbie pozycji w moim rankingu i liście lokali do odwiedzenia. Trudno już znaleźć dzielnicę, w której nie funkcjonowałaby co najmniej jedna burgerownia, a coraz częściej możemy je znaleźć działające jako lokale typowo osiedlowe, nastawione na lokalną klientelę. Otwierają się w blaszakach, dawnych kioskach, na parterach bloków z wielkiej płyty – wszędzie tam, gdzie dostępne są małe lokale usługowe. I właśnie New York Burger jest jednym z takich lokali, funkcjonującym w ciągu punktów usługowych na parterze bloku mieszkalnego.

New York Burger - lokal

Po kilku wizytach w burgerowniach tak małych, że czasami nie miały nawet miejsca żeby usiąść na czas jedzenia, lokal ze stolikiem na osiem osób był miłą odmianą. Dość surowo urządzony, z jednej strony ze wspomnianym stolikiem, a z drugiej z dość wysoką ladą z dwoma młodymi chłopakami przyjmującymi zamówienia. Zamówiłem BBQ z bekonem, cheddarem, warzywami i sosem BBQ, w zestawie lunchowym w bardzo przystępnej cenie – zamiast standardowych 21 PLN za samą kanapkę, zapłaciłem 20 PLN za zestaw z frytkami i napojem. W trakcie oczekiwania okazało się, że chłopaki są lekko nieogarnięci – ktoś nie dostał napoju, sprawdzali ponownie kto co zamówił i z czym – zachowanie charakterystyczne dla artystów, co w przypadku jedzenia przeważnie oznacza jedną z dwóch opcji – albo przełożenie artyzmu na gotowanie, owocujące fantastycznym smakiem, albo nieogarnięcie zarówno aspektu organizacyjnego funkcjonowania lokalu, jak i smaku przygotowywanych potraw. Zobaczymy.

New York Burger - menu

Burgery wyglądały bardzo smakowicie. Ciekawa, nie do końca standardowa bułka, apetycznie wyglądający z niej kawał mięsa, soczyste dodatki – aż chciało się zabierać do jedzenia! Pierwszy kęs dał mieszane uczucia. Mięso było wysmażone mniej więcej do połowy grubości, a od połowy do środka prawie surowe. W związku z tym, niby było całkiem krwiste, ale jednak coś nie do końca tu grało, również w smaku. W trakcie jedzenia, kiedy kawałek mięsa wysunął się z bułki, zauważyłem że jest ono posypane jakąś pomarańczową przyprawą, która nawet nie zdążyła się wchłonąć w mięso i wyglądała jak właśnie wysypana z torebki – jedno ze źródeł dziwnego smaku odkryte. Bułka była w porządku, pozostałe składniki niby też, ale pomimo to, coś w tym burgerze po prostu nie grało i ciężko się go jadło. Zwieńczeniem negatywnych wrażeń była nieprzyjemna ciężkość na żołądku, która doskwierała większości z naszej ośmioosobowej grupy. Niestety, w tym przypadku artyzm twórców lokalu okazał się tym szkodzącym, a nie sprzyjającym kulinarnym przedsięwzięciom i pomimo miłej atmosfery, burgery nie są warte wizyty w New York Burger. Ocena to średnie 3, miejsce 33, nie polecam i nie wróciłbym. A szkoda, bo atmosfera była miła.

New York Burger - burger

1 Komentarz

  1. Burgerożerca

    Jak dla mnie jedna z lepszych burgerowni.
    Może spróbujcie przetestować jeszcze raz :)
    Ja wczoraj byłam i smakowało super! Ponoć ulepszyli mięso.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *